Import kłamstwa i cynizmu

Wybiórczą i krótką  pamięć wiele osób zarzuca politykom. Widać to na  przykładzie premiera Morawieckiego, który musi przeprosić za swoje kłamstwo „o mostach i drogach”.Cynizm i kłamstwo, które obecnie staje się głównym narzędziem rządzących w uprawianiu polityki niesie ze sobą wiele zagrożeń, budzi niepokoje, dzieli społeczeństwo.Na szczęście fakty pokazują rzeczywisty obraz sytuacji, ale czy przykład nie powinien iść „z góry”? Czy to właśnie premier i członkowie rządu nie powinni być źródłem rzetelnej informacji? Jak ich słowa sprawdzają się w naszych, górniczych  realiach ?

Rok 2015 był trudnym okresem dla polskiego górnictwa,  co przełożyło się na niespokojne nastroje wśród społeczeństwa. Pracownicy kopalń w trosce o swoje miejsca pracy łatwo ulegali konfliktom wywoływanym przez polityków. Z tego faktu niewątpliwie skorzystał Prezes Kaczyński, który odwiedził protestujących górników pod KWK ”Pokój” w Rudzie Śląskiej, podburzając i tak już napiętą sytuację. Pozwolę sobie przytoczyć niektóre słowa prezesa  z 2015r.: „… otóż do Polski sprowadzany jest węgiel z zewnątrz, a  w szczególności z Rosji, po cenach zaniżonych, dumpingowych. I moglibyśmy wystąpić do UE o wprowadzenie odpowiednich ceł, ale władza z jakichś powodów, które trudno sobie w tej chwili odtworzyć, ale muszą być jakieś, tego nie robi. Trzeba zapytać głośno, dlaczego tego nie robicie ? Dlaczego tego nie robicie, mimo że było bardzo dużo przykładów wprowadzenia tego rodzaju ograniczeń”.

 

Dziś to ja  i pewnie wielu z Państwa pytamy premiera, ministra energii oraz posłów PiS ze Śląska: dlaczego tego nie robicie? Dziś, kiedy odnotowujemy lawinowy wzrost importu węgla z Rosji -  to  pytanie pozostaje bez odpowiedzi!   W 2016 roku na 8,3 mln ton importowanego węgla ok. 4 mln ton pochodziło z  Rosji. W 2017 roku na 13,3 mln ton węgla z importu  już 8,7 mln ton pochodziło z Rosji. To już wzrost o ponad sto procent. Od stycznia do maja 2018 roku na 7,2 mln ton importowanego węgla 5,12 mln ton stanowił  surowiec rosyjski. To już ok. 71 proc. całego importu.Czy tak, zdaniem PiS, wygląda energetyczne uniezależnienie się od Rosji ?

 

Mamy do czynienia z najwyższym w historii spadkiem wydobycia węgla oraz rosnącym uzależnieniem Polski od dostaw tego surowca z Rosji. W 2015 roku wydobycie węgla oscylowało na poziomie ok. 72,7 mln ton,  w 2017 roku mogliśmy zaobserwować spadek wydobycia do 65,8 mln ton węgla. Prognozy na 2018 rokwskazują na dalsząobniżkę.

 

Na tym samym wiecu w Rudzie Śląskiej przyszła kandydatka na premiera - Beata Szydło mówiła:„Nie dajmy się podzielić, nie dajmy sobie wmówić, że można zamknąć jedną, drugą, trzecią kopalnię a na pozostałych będzie dobrze. Dzisiaj chcą zamknąć cztery kopalnie, a może za miesiąc-dwa usłyszymy, że te kolejne dziewięć, które mają znaleźć się w nowej spółce też będzie trzeba zamknąć…”. Minął rok od tego spotkania, a punkt widzenia PiSwraz z objęciem rządów w kwestii zamykania kopalń zmienił się o 180 stopni.

Zlikwidowano już osiem kopalń:KWK„Anna”, KWK „Makoszowy”,KWK „Jawiszowice”,KWK„Pokój I”,KWK„Jas-Mos” oraz KWK „Krupiński” (w momencie kiedy JSW S.A. osiąga 1 mln zysku,kopalnię, która posiada złoża węgla koksującego),KWK„Śląsk”oraz KWK „Wieczorek”. Decyzją rządu PiS przekazanej Komisji Europejskiej do  likwidacji czeka jeszcze KWK „Sośnica” i KWK „Rydułtowy”.

 

To oczywiście nie jedyne „zasługi” dla górnictwa. Według „raportu o polskim górnictwie: wielki spadek zatrudnienia i wydobycia” w ciągu trzech lat  trwale zlikwidowano15 tys. miejsc pracy w górnictwie.

Zdaniem ekspertów, zniknęło też 45 tys. miejsc pracy w sektorze okołogórniczym. Przekazuje się 13 mld zł z budżetu państwa (z kieszeni Polaków) na likwidację kopalń, nie na rozwój i inwestycje.Rodzinygórnicze (235 tys. osób) zostały pozbawione ustawą deputatu węglowego (do tej pory żaden rząd tego nie zrobił), a wdowy i sieroty po zmarłych górnikach w dalszym ciągu czekają na wypłatę rekompensaty. Warto przypomnieć, że nadal co rokuna deputaty dla kolejarzy rząd wydaje ok. 400 mln zł.

Jak widać, import kłamstwa i cynizmu na wzór propagandy rodem ze Związku Radzieckiego postępuje, wdzierając się jak węgiel ze Wschoduwe wszystkie sfery życia Polaków.